Z serii Przyjaźni nam Poznaniacy. Przyjazne nam miejsca

Opublikowano: 13.02.2013

Jest takie miejsce, które odwiedzamy, by poczuć się trochę lepiej.

Jedni wstępują tu bardzo często (prawie codziennie), inni raz na tydzień, czy raz na miesiąc.

My znaleźliśmy też takie miejsce. Tym miejscem jest salon fryzjerski na Wildzie – przy ul. 28 Czerwca 1956 nr 170. Siadamy w wygodnym fotelu, nogi stawiamy na podnóżku. Wpatrujemy się przez chwilę w odbite w lustrze (czasami zmęczone) oblicze.

Odprężeni, czekamy... Już po chwili czujemy na swych skroniach delikatne opuszki palców istoty stojącej tuż za nami. To szefowa salonu wprawnymi ruchami ścina z naszych głów to, co rosło już przez pewien czas, czyli włosy. Można tutaj również umówić się na inne zabiegi fryzjerskie.

Cały personel salonu jest fachowy i miły nie tylko dla klientów. My również postanowiliśmy skorzystać z uprzejmości tychże pań i za ich zgodą otworzyliśmy tutaj punkt zbierania podpisów.

Mieszkańcy tej części miasta nie znają problemów komunikacyjnych okolic Franowa i Kobylepola.

Staramy się tłumaczyć nasze położenie. Tamtejsi ze zrozumieniem kiwają głowami i chętnie podpisują nasze listy. Bywają też tacy, którzy z dystansem podchodzą do akcji albo twierdzą wręcz, że nie ma ona żadnego sensu, bo ,,w tym mieście dawno przestał liczyć się głos jego mieszkańców, a ważne jest tylko to, kto jest czyim kolegą w Urzędzie Miasta”.

Wiadomym zawsze było, że ,,co człowiek, to inne zdanie”.

Tak więc dziękujemy miłym fryzjerkom z Wildy za przygarnięcie naszego przystanku!!!

Wróc do listy