Spotkanie nad Strzeszynkiem

Opublikowano: 26.08.2014

Nasza delegacja była wczoraj (25.08.2014 r.) na manifestacji zorganizowanej przez Stowarzyszenie "Prawo do miasta", która odbyła się nad jeziorem Strzeszynek. Dołożyliśmy swój głos sprzeciwu wobec dalszej biologicznej i chemicznej degradacji jeziora Strzeszynek i innych jezior oraz (ś)cieków, płynących przez aglomerację poznańską.

Mimo, że Stowarzyszenia „Przystanek Folwarczna” głównie operuje po przeciwległej stronie Poznania (jak M. Wudarski zauważył - na wschodzie) i najbliższy geograficznie naszemu sercu jest wschodni klin zieleni z Maltą, stawami Olszak 1 i 2, Cybiną oraz Wartą i ciekami do niej wpływającymi, mamy podobne problemy co Strzeszynek i Kiekrz. Utrudnieniem jest to, że Malta jest jeziorem sztucznym, które biologicznie się nie oczyści. Należy jej pomagać przez mechaniczne przepuszczanie wód przez "sita" na dopływach i stawach, oraz co kilka lat całkowicie spuścić z niej wodę do Warty i posprzątać dno. Okoliczne poznańskie i Swarzędzkie ścieki z terenów nieskanalizowanych zasilają ją w azot (ścieki organiczne) oraz fosfor (m. in. pozostałości po środkach piorących).

Do Strzeszynka takie zanieczyszczenia doprowadza rów Złotnicki, na drodze którego władze Suchego Lasu pobudowały kolektor ściekowy. Przy obfitych opadach deszczu rów się wypełnia, a deszczówka wypłukuje ścieki z kolektora, które potem swobodnie płyną sobie do jeziora Strzeszynek. W ciągu 10 ostatnich lat widoczność w tym jeziorze spadła z 10 do 2 m. Szczęście, że od kwietnia mamy suszę. Letnia rekreacja nad i w jeziorze mogła się odbywać bez zakłóceń. Sinice w tym sezonie nie kwitły.

Dodatkową metodą na oczyszczanie wody ze związków azotu jest sypanie do niej innej "chemii" - związków żelaza, które wiążą azot i osiadają na dnie. Na naszym terenie, terenie zlewni Cybiny, planuje się nowe inwestycje, które nie będą podłączone do miejskiej kanalizacji. Do zbiornika bezodpływowego mają być kierowane ścieki z oprotestowanego przez mieszkańców schroniska dla zwierząt w Kobylimpolu.

Solidaryzujemy się ze wszystkimi, którzy dążą do utrzymania poznańskich rzek oraz jezior w biologiczno-chemicznej czystości i do ucywilizowania kanalizacji ściekowej w aglomeracji poznańskiej. Parafrazując pewne powiedzenie, zdajemy sobie sprawę, że wszystkie wody są nasze. Wszyscy, czy korzystamy z nich rekreacyjnie, czy tylko pijemy "kranówę", powinniśmy o nie dbać i domagać się spójnej i wspólnej polityki ochronnej od decydentów wszystkich okolicznych gmin. W końcu z wody wyszliśmy i bez wody żyć nie możemy, czy w Strzeszynku czy na Ratajach!

Nie dajmy umrzeć naszym jeziorom i rzekom. Walczmy razem! 

Wróc do listy