Młodzi o Przystanku Folwarczna

Opublikowano: 02.03.2013

Nowe Miasto – Kobylepole, mieszkam w tym rejonie Poznania od 1975 roku. Moim zdaniem jest to jedna z najpiękniejszych dzielnic Poznania. Lasy skutecznie odgradzają tereny mieszkalne od zgiełku miasta, tworząc dla mieszkańców przyjazny azyl. Nic dziwnego, że przyciąga to wielu developerów, którzy obiecują swoim klientom szczęśliwe życie wśród natury.

W latach 70. nie była to bardzo zaludniona okolica. Istniało wówczas tylko jedno osiedle przy ul. Żelaznej oraz pojedyncze domki jednorodzinne. Samochody należały wtedy do rzadkości, dlatego nie było problemów z korkami, które w dzisiejszych czasach tak utrudniają nam życie. Autobusy również nie kursowały często. Pamiętam, że jako dziecko razem z koleżankami dla zabawy liczyłyśmy przejeżdżające auta. A dodam jeszcze, że robiłyśmy to na głównej drodze dojazdowej do centrum, dzisiejszej ul. Abpa Walentego Dymka. Od tego czasu wiele się zmieniło. Pod koniec lat 80. zaczęła się budowa os. Przemysława. Mieszkańców zaczęło przybywać. A inwestorzy szli za ciosem. Widząc, że ludziom podobają się tutejsze tereny pod koniec lat 90. Poznańskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego (PTBS) zaczęło budowę nowego osiedla. W międzyczasie rosła także ilość wykupywanych działek pod budowę domów jednorodzinnych. Dzisiaj można powiedzieć, że jest nas około 5 tyś, a ma być jeszcze więcej, gdyż trwa budowa nowego osiedla na miejscu starego browaru tzw ,,Warzelnia”

Tak duża liczba mieszkańców stwarza przede wszystkim problemy komunikacyjne. Teraz prawie każda rodzina posiada samochód. A to sprawia, że w godzinach tzw. „szczytu” nasza jedyna droga do centrum, tj. ul. Abpa Walentego Dymka, jest bardzo zatłoczona. Autobusom ciężko jest włączyć się z powrotem do ruchu po zatrzymaniu się na przystanku. Sądzę, że nie tylko ja z tego powodu nie raz się już spóźniłam do pracy czy szkoły. Dlatego ucieszyłam się, gdy usłyszałam o budowie zajezdni tramwajowej na Franowie. Tramwajem dojedzie się zawsze szybciej do centrum, a także uniknie się korków. Perspektywą korzystania z zajezdni na Franowie cieszyła się także moja córka, która codziennie dojeżdża do szkoły w centrum miasta. Uniknęłabym wtedy licznych przesiadek z autobusu na tramwaj. Nie przypuszczałam, że takie duże osiedla nie zostaną uwzględnione przy realizacji projektu trasy tramwajowej. A na tramwaje będziemy mogli sobie tylko popatrzeć z okien. Nie pomyślano o mieszkańcach, którzy korzystają z komunikacji miejskiej i nie wybudowano przystanku tramwajowego przy osiedlu na ul. Folwarcznej. Duża pętla tramwajowo-autobusowa znajdują się przed wjazdem do zajezdni, ale nikt z niej nie korzysta, gdyż mieszkańcy musieliby poświęcać minimum 30 min. na dojście do niej. Przejście  o którym myślę czyli  droga, jest nie oświetlona, a obok niej znajdują się przeznaczone do rozbiórki stare budynki. Ludzie po prostu boją się tędy chodzić. Szlak ten pamięta jeszcze czasy PRL-u.

Aby rozwiązać ten problem i ułatwić mieszkańcom dostęp do pętli tramwajowej na Franowie utworzyliśmy Grupę Inicjatywną Mieszkańców.  Nie walczymy obecnie  o przystanek tramwajowy bliżej naszych osiedli, lecz proponujemy inne rozwiązanie . Mamy zamiar zgłosić projekt uchwały obywatelskiej pod obrady Rady Miasta. Projekt zakłada wyremontowanie ul. Folwarcznej na odcinku 1600 m – fragment od ulicy abpa Walentego Dymka do pętli tramwajowej na Franowie, aby mógł tędy jeździć autobus i podwozić mieszkańców do przystanku .Istnieje również możliwość wybudowania drogi rowerowej przy wyremontowanej drodze. Przede wszystkim chodzi nam o dogodniejsze połączenie z pętlą na Franowie, co z pewnością odciąży komunikację na ul. Abpa Walentego Dymka. Jest to dla nas ważne, gdyż przez lata jesteśmy uzależnieni od tej jedynej, często zakorkowanej drogi. Aby udało nam się tego dokonać projekt uchwały obywatelskiej musi podpisać co najmniej 5 000 osób(mieszkańców naszego miasta). Razem z zaangażowanymi mieszkańcami roznosiliśmy pod koniec listopada karty, na których można złożyć swój podpis, żeby poprzeć naszą akcję. Taką kartę dostali wszyscy mieszkańcy naszych osiedli. Do tej pory udało nam się zebrać ok. 3 tys. podpisów, dlatego zorganizowaliśmy na teranie Poznania punkty, w których dyżurujemy. Ja mogę podzielić się doświadczeniami z punktów na os. Tysiąclecia - salonik prasowy, os. Lecha - piekarnia „TOSMAK”, os. Rusa - salonik prasowy, a także na pętli tramwajowej na Ogrodach - piekarnia „POD STRZECHĄ” i na Starołęce - piekarnia „TOSMAK”. Większość ludzi, po krótkim przedstawieniu naszej akcji z chęcią podpisywała projekt. Niektórzy nawet z zainteresowaniem wdawali się, w krótką dyskusję odnośnie naszego pomysłu. Tylko nieliczni nie chcieli brać w nim udział. W tym czasie poznałam wiele osób zaciekawionych naszą postawą. Stale nagłaśniamy projekt,, PRZYSTANEK FOLWARCZNA” materiał o nas pokazano już w telewizji WTK oraz regionalnym serwisie informacyjnym TELESKOP. Ostatnio także nasi przedstawiciele gościli w radiu Emaus oraz RMF fm. Staramy się dotrzeć do każdego mieszkańca Poznania, gdyż każdy kto jest zameldowany w Poznaniu może nam pomóc. Wystarczy tylko złożyć podpis pamiętając, że można to zrobić tylko raz. A te osoby, które nie są na stałe zameldowane w Poznaniu mogą nas poprzeć wchodząc na facebook.pl i szukając nas pod hasłem PRZYSTANEK.FOLWARCZNA.

Pełni wiary i nadziei kontynuujemy zbieranie podpisów, które potrwa do połowy marca. Jesteśmy wdzięczni wszystkim, którzy zechcieli nas poprzeć.

Katarzyna Czarnecka

Wróc do listy