Jak pięknie by mogło być...

Opublikowano: 15.08.2014

Poznań to piękne miasto, lecz ostatnio coraz bardziej nieprzyjazne mieszkańcom. Bezwzględność i bezduszność urzędników sięga zenitu. Przekonać się o tym mogli użytkownicy ogródków przydomowych przy ulicy Żelaznej.

Z początkiem roku otrzymali rachunki z wielokrotną podwyżką. Za przykładowy ogródek dotychczas płacili 61 zł za cały rok, teraz mieli uiścić ok. 400 zł. Oburzonym i załamanym mieszkańcom z pomocą przyszło stowarzyszenie Przystanek Folwarczna. Zwróciło się ono do radnego Michała Grzesia o złożenie w naszym imieniu interpelacji.

Interpelację do Pana Prezydenta radny zgłosił i uzyskał odpowiedź, iż cześć gruntów podlega podatkowi od nieruchomości. Urzędnicy nie poinformowali jednak radnego jaki to jest ogólny procent gruntu i przekazali, że tam gdzie podatek jest nienależny mieszkańcy otrzymają faktury korygujące. Mijały tygodnie a faktury nie nadchodziły.

Stowarzyszenie podjęło własne śledztwo. Po zasięgnięciu informacji i sprawdzeniu w GEOPOZ-ie wyciągu z rejestru gruntów okazało się, że są to grunty klasy V, co oznacza, że nie należy się za nie opłata; są to nieużytki rolne, niepodlegające podatkowi od nieruchomości a nawet podatkowi rolnemu.

Od tego momentu sprawy nabrały innego obrotu, pod kierunkiem Stowarzyszenia ludzie złożyli indywidualne odwołania o zwrot niesłusznie naliczonego podatku. W ciągu miesiąca mieszkańcy otrzymali faktury korygujące i zwrot nadpłaconych wpłat.

Zwykły błąd urzędnika? Czy celowe działanie, by załatać dziurę w budżecie miasta? Mieszkańcy to głównie ludzie starsi ze skromną emeryturą, prości ale uczciwi i regulujący rachunki.

Przykładem barbarzyńskiego działania urzędników jest fakt pobierania opłat za coś czego nie ma. Jedna z mieszkanek posiadająca (jak wiele innych osób) metalowy garaż na ogrodzie, zdemontowała go, jednak opłaty pobierane są nadal za wylewkę betonową pod garaż. To tak jakby płacić za dom, który nie ma dachu, tylko podłogę. Nawet po rozbiciu podmurówki i jej wywożeniu, opłaty są pobierane za resztę gruzu, który pozostał.

Starsi ludzie często muszą wybierać np. czy leki, czy ogródek. Chcąc zmniejszyć obciążenia swojego portfela rezygnują z wielu rzeczy, spotykają się jednak z nieuzasadnionymi, anormalnymi i nieludzkimi zachowaniami urzędników. Chore, uzależnione myślenie urzędników dopuszcza do siebie tylko część faktów, inne ignoruje, umniejsza albo spycha tłumacząc się prawem. Dzieje się tak na skutek złej woli, czy tylko sposobu myślenia? Świadome okrucieństwo i bezduszność sprawia, że staja się przestępcami żerującymi na niewinnych ofiarach.

To urząd jest dla ludzi a urzędnicy powinni myśleć racjonalnie i podejmować odpowiednie działania. Kropla drąży skałę, może poprzez swoje odwołania i pisma mieszkańcy doczekają się uczciwego traktowania.

Katarzyna Czarnecka

Wróc do listy