Fyrtel posprzątany!

Opublikowano: 20.04.2015

"Posprzątajmy nasz fyrtel!" - pod tym hasłem w dniach 11 i 18.04.2015 r. zrobiliśmy porządki z bezpańskimi śmieciami w części Antoninka i Kobylegopola. Mieszkańcy tej części Poznania, w tym członkowie Stowarzyszenia Przystanek Folwarczna oraz Nowej Inicjatywy A-Z-K, podopieczni Monaru, Markotu i Pogotowia Społecznego Barki, prócz prozaicznego sprzątania swojej części świata, rozpoczęli działania na rzecz wzajemnej integracji.

Tony wspólnie wyzbieranych śmieci okazały się być zaczynem do zmiany sposobu myślenia tzw. "normalnych" mieszkańców miasta o podopiecznych przytułków. Praca na rzecz naszego środowiska udowodniła, że są pełnoprawnymi obywatelami i wiele się od nas nie różnią. Każdy z nas łatwo może przekroczyć cienką granicę i stanąć po drugiej stronie. Nawet niewielkie kłopoty mogą sprawić, że będziemy menelami i żebrakami. Oni zaś przy odrobinie własnych chęci oraz naszej pomocy mogą się usamodzielnić i wrócić do społeczeństwa.

Podczas sprzątania Kobylegopola, w tym znacznej części Darzyboru, wspólnie odkrywaliśmy tragiczne zaniedbania ostatnich 20 lat, w postaci składowisk betonowych podkładów, starych wiat przystankowych, gruzowisk rozbiórkowych, folii i opakowań plastikowych.

Najniebezpieczniejsze są jednak tony płyt azbestowych, pomieszanych z ziemią i składowanych w starych silosach, rozkopywane przez dzikie zwierzęta oraz dzieci bawiące się bez kontroli. To wszystko na terenach po dawnej jednostce wojskowej, bazie MPK i na granicy Użytku Ekologicznego Darzybór.

Na ul. Darzyborskiej stoją jeszcze dwa baraki kryte eternitem, w tym jeden bezpośrednio przy bloku mieszkalnym. Oba są niewykorzystywane i grożą zawaleniem. Bomba ekologiczna tyka. Dotychczasowe władze Poznania nic w tej sprawie nie zrobiły, mimo naszych monitów. Mamy obietnice nowych włodarzy i będziemy bacznie przyglądać się ich spełnianiu.

Będziemy też dalej kontynuować sprzątanie osiedla. Teraz czas na Zieliniec. To jeszcze nie koniec naszych porządków w Darzyborze. Marzymy żeby do akcji włączyli się mieszkańcy osiedla socjalnego, którym nawet integracja przy wspólnym stole z monarowską grochówką i domowym ciastem nie pomogła w decyzji o poprawianiu estetycznych wrażeń z okolicy.

Hanna Grobelna

Wróc do listy